Jak przegraliśmy walkę o tańszy VAT na artykuły dla dzieci i dla niemowląt.
Unia daje, Unia dzieli – nie zawsze najlepiej, szczególnie że ów podziały bywają rażąco niesprawiedliwe dla rodziców polskich.
W miesiącu październiku miało miejsce posiedzenie trybunału w Strasburgu, odnośnie skargi wniesionej z powództwa komisji Europejskiej przeciwko Polsce, sprawę ów Polska z kretesem przegrała. A poszło o podatek VAT na artykuły dla niemowląt , poniekąd także inne artykuły dziecięce. Niebawem może być tak że będziemy płacić wyższy VAT nawet na rowery i tablice interaktywne dla szkół. Jako że rząd i tak planuje i wprowadza podwyżki VATu,. Tym niemniej podwyżki nie służą, Ne tylko rozwojowi kraju, ale już na pewno nie służą posiadaniu i wychowywaniu dzieci w Polsce. Trudno zrozumieć dlaczego kraje takie jak Wielka Brytania, na przykład mogła zachować przywilej stosowania niższej stawki podatku VAT , między innymi na artykuły dla niemowląt , o książkach i tym podobnych, nie wspominając. Gdy tym czasem Polska jest ustawicznie obarczana niesprawiedliwością. Bo że niby sami sobie tak wynegocjowaliśmy. Rząd jednak powinien pójść po rozum do głowy, albowiem nawet laik wie, że umowy mają to do siebie że można je renegocjować. Fakt, faktem bywa to trudne ale nie jest to nie możliwe. Przykładem jest choćby pomoc gospodarcza dla Grecji i Irlandii obecnie. Chyba że rząd się boi że Unia za karę przestanie dopłacać na budowę autostrad w naszym kraju. Nie pojadą wówczas samochody na Euro, ale zawsze zostaną kibicom rowery, a zamiast bramek na wjazdach na autostrady będą stały tablice interaktywne, z instrukcją omijania „taktycznych przeszkód wodnych o małym znaczeniu strategicznym” – to znaczy kałuż oraz dziur w dotychczasowych polskich drogach.
Trochę czasami jednak żal tej Unii, machina jest to stricte biurokratyczna bardzo, zdaje się być kompletnie oderwana od rzeczywistości, a przez to nie rozumieć prawdziwych potrzeb ludzkich. Szczególnie tych potrzeb, które dotyczą rodzin z dziećmi.

